Patrząc na film, patrzymy na grę aktorów. Często nasze sympatie, czy antypatie rzucają cień na to, jak postrzegamy film. Aktorzy promują się na wiele sposobów.
Ostatnio modne są teleturnieje z udziałem gwiazd, często kina. Część fanów to akceptuje. Zdarzają się tacy dla których aktor jest aktorem, nie piosenkarzem czy tancerzem i czują przesyt. Tak naprawdę praca którą oni wykonują nie jest prosta. Ciężko być ciągle „na topie”, a nie przekroczyć pewnej granicy. Z innej jednak strony, należy poruszyć kwestię jak ludzie utożsamiają grę aktorów z ich prawdziwym życiem. Wiele razy słyszymy w wywiadach wypowiedzi czołowych polskich aktorów, takich jak Artur Żmijewski „ludzie widząc mnie na ulicy wołają- Doktorze Burski”. Mimo iż wiemy, że to co widzimy na ekranie to tyko role i znamy prawdziwe nazwiska ulubieńców, patrząc na nich, pozostają tylko imiona filmowe która utkwiły nam w pamięci. Jedni kochani, inni znienawidzeni- wszystko wedle gustu. Musimy jednak pamiętać, że bez nich nie mielibyśmy możliwości oderwać się od rzeczywistości patrząc w szklane ekrany.
Copyright @ 2010 Film